Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: CO zjada liście





Temat: LIPA
Za zgodą forumowicza "ladyc" zamieszczam poniżej tłumaczenie.

Coś zjada liście lipy. Drzewo ma przynajmniej 50 lat i jest bardzo duże.
Zostało posadzone przez poprzednich właścicieli. Nie jest szczepione. W tym
roku zostało przycięte przez pracowników specjalistycznej firmy. Według relacji
sąsiadów poprzednio było przycinane ponad 20 lat temu. Wszystkie gałęzie z
liśćmi to nowe, młode gałązki. Nie widzę na nich żadnych owadów, lecz liście
wyglądają jak szwajcarski ser. Wszystkie liście są zaatakowane (to straszne,
jak się widzi takie stare wspaniałe drzewo w takim stanie). Mój mąż
właśnie powiedział, że na drzewie są małe czarne gąsiennice. Pomocy!

Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: zjedzone liście lipy
zjedzone liście lipy
Za zgodą forumowicza "ladyc" zamieszczam poniżej tłumaczenie.

Coś zjada liście lipy. Drzewo ma przynajmniej 50 lat i jest bardzo duże.
Zostało posadzone przez poprzednich właścicieli. Nie jest szczepione. W tym
roku zostało przycięte przez pracowników specjalistycznej firmy. Według
relacji
sąsiadów poprzednio było przycinane ponad 20 lat temu. Wszystkie gałęzie z
liśćmi to nowe, młode gałązki. Nie widzę na nich żadnych owadów, lecz liście
wyglądają jak szwajcarski ser. Wszystkie liście są zaatakowane (to straszne,
jak się widzi takie stare wspaniałe drzewo w takim stanie). Mój mąż
właśnie powiedział, że na drzewie są małe czarne gąsiennice. Pomocy!
Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Bieluń - proszę o poradę
Bieluń - proszę o poradę
Zakupiłam w tym roku 2 szt bielunia , nigdy wcześniej nie miałam tej
rośliny więc nie wiem jak się z nia obchodzić .Wiem tylko, że jest
bardzo żarłoczna i wymaga dużo wody , rzeczywiście podczas upałów
musze podlewać doniczki 2 razy . Stosuję wodę deszczową - nagrzaną,
2 razy w tygodniu podlewam z dodatkiem nawozu dla roślin kwitnących
a problem polega na tym , że dolne liście żółkną i opadają .Roślina
bardzo ładnie rośnie jeszcze nie ma kwiatów ale pąki już są więc nie
wiem gdzie popełniam błąd. Zauważyłam też , że "coś" zjada liście
bielunia nie zaobserwowałam żadnych ślimaków ani gąsienic nie wiem
komu tak smakują liście to chyba jakiś nocny owad bo obserwacje
prowadzę w dzień i nic podejżanego nie zauważyłam . Może któś ma
doświadczenie z bieluniami i mógłby mi poradzić co mam robić Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: co mi zjada róże???
co mi zjada róże???
Witam
Coś zjada liście róz, wyglądają jak szczątki liści, a nie jak liście zdrowej
róży. Tylko nie wiem co? W sumie ładnie kwitną, tylko te liscie.......Mam
róże pierwszy rok więc doswiadczenia raczej brak, może ktoś pomoże???
Pozdrawiam Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: pytanie o smolinosy
Gość portalu: dan5 napisał(a):

> co zrobic jesli na smolinosach pojawily sie czarne robaczki w ksztalcie kulki.
> zjadaja liscie i boje sie ze ogolaca rosline.

Masz na myśli takie obrzydliwe czarne kulki, brrr...? Usuwać oczywiście i niszczyć.
Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: róże
róże
I znowu coś mi zżera róże !
Zielone gąsieniczki zjadają liście i wgryzaja się w łodygi do środka,
powodując czernienie i zamieranie młodych pędów.
W zeszłym roku pryskałam (nie pamietam niestety czym), ale nie bardzo
pomogło, choć był to preparat z CEntrum ogrodniczego.
Bardzo prosze o poradę - z góry dziekuję za pomoc i pozdrawiam !
Nika. Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Strasznie wypadająca sierść u kota
haha, witaj w gronie włascicieli kotów 'smakoszów". Mój bardzo lubi warzywka -
kukurydzę i groszek z puszki. Bawi się oliwkami i pomidorami, obgryza surowe
pieczarki. Ponadto zjada liście roslin doniczkowych. Jedyne co przed nim
chowamy, to kwiaty cięte, które niestety też uwielbia. Każdy bukiet to dla
niego super przekąska :)))) Zdarza mu się po takich dziwnych ucztach
zwymiotować, ale sa to jednorazowe incydenty. Także nie bój nic. Ten typ tak ma. Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Europa zmuszona do genów
Wszystko sprowadza sie do tego zeby na te rosliny nie sypac trujacych
substancji. Jezeli stonka zjada liscie zimniakow to wprowadzone nowe bialko do
tych lisici powoduje ze stonka ich nie zjada nie dlatego ze sa trujace to bzdura
- dlatego ze ich nie rozpoznaje lub maja zapach dla nich odpychajacy.
Zywnosc nie modyfikowana aby dotrzymala sie do dojrzalosci musi byc kilkakrotnie
zsypana trujacym substancjami aby zabic szkodniki inaczej plonow by nie bylo.
Trujace chemikalia jak ktos juz tu zauwazyl wnikaja do gleby a stad ida do roslin.
Przy produkcji zywnosci genetyczne unika sie chemikalii.
Poza tym przemysl zywnosci genetycznej jest niemal w 100 % w reakch USA i Am.
Poludniowej. I tu lezy prawdopodobnie przyczyna odtracania zywnosci genetycznej
przez rzady UE.
Dzieki zywnosci genetycznej tzw. trzeci swiat a wiec i Afryka zaczyna miec
nadwyzki zywnosci, ktorej nie moga sprzedac bo UE dotuje swoja zywznosc w 40 % a
USA w 20 % i konkurencja jest nierowna. Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: HERMANN - czy ktoś jeszcze to czytał?
Hermann to mały chłopiec, jakieś 10 lat ma. Cała powieść jaest napisana z jego
perspektywy i w czasie teraźniejszym ( co jak na powieść nie jest znowu takie
częste ). Mały Hermann chodzi do szkoły, zjada liście w parku ( akcja zaczyna
się jesienią ), niby przyjaźni sie z pewną dziewczyną ale wiadomo jakie to
chłopcy w tym wieku mają podejście do dziwewczyn. Jego ojciec obsługuje dźwig i
pracuje tak wysoko, że widzi wszystko, nawet własne plecy. Hermann odwiedza
często dziadka i pewnego pijaka , sąsiada. WSzystko na razie brzmi jak powieść
słodko-obyczajowa, ale w pewnym momencie dzieciak zaczyna tracić
włosy...białaczka? Myśle przerażony, bo tak go polubiłem....na szczęscie
nie....tylko tyle zdradzam...pozdrawiam... Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Niezidentyfikowany robak- wciornastki ???
najgorsze jest to, że ja nie mogę znaleźć jakichkolwiek larw, pomimo dokładnej
obserwacji. Biegają tylko te białe przecinki, bez jakichkolwiek pasków a tym
bardziej czarnych, całkowicie białe. Zjadają liście z wierzchu tak jak
wciornastki, na srebrno, ale są dużo bardziej sprawne i szybkie.

Środki owadobójcze doglebowe i słabe dolistne na nie nie działają. Dopiero po
zastosowaniu chemii daje się je zwalczyć i po spryskaniu jednego kwiata
następnego dnia przecinki biegają już na następnym, jaki to kwiat nie stanowi
dla nich różnicy, smaczne są wszystkie po kolei.

Mączlik na pewno nie, bo wygląda zupełnie inaczej.

Najbardziej mi ten mój robak przypomina skoczogonka z wody i w kolorze i w
wielkości i w ruchliwości.

Może ktoś wie co to za stwór? Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: a dowcipy mogę trzasnać co by się wszyscy śmiali?
przyszło w mailahi! od Szproty:
Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia (metoda praktyczna):
Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i
kopnąć go (wiadomo gdzie), oczywiście z całej siły. Następnie uciekamy i teraz:
-jeśli uciekamy a niedźwiedź nie goni nas to jest to miś pluszowy
-jeśli uciekamy na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami to jest to niedźwiedź
brunatny.
-jeśli uciekamy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego
łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly
-jeśli uciekamy na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i zjada liście to jest
to miś koala
-jeśli uciekamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedźwiedź polarny.
A jak uciekamy, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to miś Kolargol -
największa łajza wśród niedźwiedzi.

Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bzami !
Mammajko,u mnie slimaki obrodzily jak zwykle obficie, jak ja ich
nielubie, zjadaja liscie hosty,ktora potem wyglada niezby pieknie.
Kupuje w sklepie ogrodniczym niebieskie granulki ale te potwory
zawsze znajda droge do roslinek.

Pogoda dalej jak drut, 20 stopni, ludzie porozbierali sie dzis jakby
to byl lipiec, krotkie spodenki i koszulki na ramiaczkach.
Kolezanka namowila mnie na wypad rowerowy za miasto. Pieknie bylo,
kasztany prawie rozkwitle, bzy w ogrodach, rododendrony w roznych
kolorach. Zrobilysmy tylko 20 kilometrow bo kolezanka nie przywykla
do dwusladu i narzekala na tylna czesc ciala. Delikatne te kobietki Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Maroko - czy warto?
aha. jesli bedziecie jezdzic samochodem to bardzo polecam wycieczke
w gory Atlas w okolice Tafraut i Tiznit. Jedzie sie
nieprawdopodobnymi serpentynami, droga waziutenka, ze dwa samochody
sie nie wymina. z jednej strony skaly a z drugiej przepasc>
Niesamowite wrazenia. Poza tym moze uda Ci sie zobaczyc jedyna rzecz
ktorej nie zobaczysz nigdzie indziej na swiecie, a mianowicie
drzewka argoniowe po ktorych chodza kozy i zjadaja liscie nawet z
najwyzszych galezi:)No i oczywiscie warto zwiedzic Marakesz:) Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Agrest na liście gatunków wymierających
marek_p napisał:

> Pleśń szara.

???

ja niczym nie pryskam i czasem coś zjada liście. wiszą same owoce które jest
łatwiej zebrać, bo wtedy są widoczne i owoce i kolce.

ps. mam też agresto-porzeczkę. taki agrest bez kolców. coś między agrestem i
czarną porzeczką.

Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: książka skarg i zażaleń - to tu!!!
Oki, juz wiadomo wszystko. Przed chwila polewalam woda siebie i trawe przy
okazji. Wiecie co mi zjada liscie roslin? To jest sliczny malutki zajaczek,
zaczynam sie czuc jak Krolewna Sniezka:). Jestem taka dobra dla zwierzatek, one
przychodza do mnie i w ogole sielanka jak z obrazka. Nie za slodko przypadkiem?!
Juz sie nie zale w takim przypadku... Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Co je moje powojniki?
Co je moje powojniki?
Jest to coś zupełnie niewidzialne i zjada liście oraz kwiaty powojników,które
rosną w różnych częściach ogrodu.Jak to coś zwalczyć?Proszę o pomoc i
pozdrawiam :)) Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: coś zjada liście cyklamena
coś zjada liście cyklamena
Jak się pozbyć szkodnika?? Pod liśćmi rośliny rozwinęły się żółte larwy
wygryzając w nich dziury.
Dziękuję za poradę!
blanka Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Larwy zjadają róże
Larwy zjadają róże
Mam problem z różami posadzonymi w zeszłym roku. Zaatakowały je larwy w
kolorze ciemnografitowym o długości ok 5 mm i grubości ok. 1mm. Larwy zjadają
liście. Jak się przed nimi bronić ? Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Co z moją Daturą??
sprawców dziurawych liście może być bardzo wielu, opisz dokładniej.
ps. nie jest to choroba a raczej szkodnik, który zjada liście.. Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Coś zjada liście porzeczkowe ;-(((
Coś zjada liście porzeczkowe ;-(((
Co to? Kto wie i powie? Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: pytanie o smolinosy
pytanie o smolinosy
co zrobic jesli na smolinosach pojawily sie czarne robaczki w ksztalcie kulki.
zjadaja liscie i boje sie ze ogolaca rosline. Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: dąb - cos zjada liscie :(
dąb - cos zjada liscie :(
na jednej gałęzi cale liscie są pozjadane :( co to moze być ? czy powinnam
czymś popryskaC ? Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: kameleon
Niestety hodowla kameleonów to ogromne wyzwanie.
Rzeczywisćie Twój maluch mógłby jeść trochę więcej aby zachęcić go do jedzenia
poleciłabym Ci robaki zielone np: zielonego łatczyna. Bywa czasemi tak, że
spragnione kameleony nie przyjmują pokarmu. Mam nadzieję, że spryskujesz
akwarium rano - imitując rosę, aby mógł się napić.
Poza tym niestety nie wiem najważniejszej rzeczy o Twoim Kameleonie: jaki to
kameleon: jemeński, jacksona .... różnią się one wymagniami i preferencjami
żywieniowymi. I jak długo posiadasz swojego?
Ogólnie mówiąć kameleony praktycznie jedzą wszystko, co się rusza, od wielkości
czterodniowej myszki: świerszcze, koniki polne, szarańczę, motyle, larwy
owadów, gekony, mysie noworodki, a w naturze także pisklęta ptaków. W
większości przypadków podstawą diety może być również pokarm roślinny. Zjadają
liście i kwiaty roślin, a także owoce, jak pomidory, brzoskwinie, banany,
mandarynki, czereśnie itp. Wodę najchętniej zlizują, albo piją z pipetki,
poidełka, czy nawet miseczki.
Karmę należy uzupełnić preparatami mineralno-witaminowymi: Roboran + mielone
skorupki jaja gotowanych na twardo (w proporcji 1:2), do wody pitnej należy
dodawać witaminę A+D3. Niektórzy uzywają preparat o nazwie "Korvimin".
Bardzo ważny jest wystrój terarium. Czy Twój kameleon ma się gdzie schować???
Czy starasz się go brać na rękę??? Jak długo świecisz mu w ciągu dnia???
Takie nawet najmniejsze czynniki mogą powodować u niego stres i być przyczyną
niejedzenia. Ponad to czy już zdążył przyzwyczaić się do nowego otoczenia i do
Ciebie?
Niepokojące objawy - choroby u kameleona objawiają się głównie "w oczach"!!!
oczodół powinien być okrągły, oczy powinny zamykać sięjednocześnie - jeśli
kameleon nie obserwuje osoby, która trzyma go na rękach jest to oznaka strachu.
Do tego wierzyczka oka nie może być wklęśnięta.
Tylko tyle moge ci pomóc resztę - mam nadzieję, że cokolwiek Ci to pomogło
3mam kciuki - ava Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Odgłos żyrafy paszczą?
<mlask>, <mlask>- kiedy zjada liście akacji
Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: półotwarty
Pan Adam napisał:

[...przyczyny rozpadu promieniotwórczego...]


| Problem w tym, że nie było.

| Skoro jednak umożliwiło rozpad uranu a nie rozwój języka,
| miało zapewne inną naturę.
| Naturę inną, lecz opis podobny.
To w końcu jak - *nie było*, ale *miało* inną naturę?


Spodziewa się Pan, że rozpady jąder i procesy językowe mają tę samą
naturę? Jak Pan chce, to i na ten temat możemy się posprzeczać, bo
ja uważam, że to zupełnie różne rzeczy. Łączy je właściwie tylko to,
że zachodzą tam akty, których przyczyny nie istnieją. (W sensie, że
nie wiadomo dlaczego akurat 'to' i 'w tej chwili', bo tak ogólnie to
wiadomo.)


| Czy w przypadku ewolucji nie można mówić o ciągu
| przyczynowo-skutkowym?

| Której? Darwinowskiej? Niebardzo.

Chyba każdej, z wyłączeniem ewolucji gimnastycznych i lotniczych,
rozumianej jako proces przechodzenia jednych form w inne, zdeterminowany
czynnikami różnej natury.


Czyli mówiąc inaczej -- źle rozumianej. Albo rozumianej powierzchownie.
"Żyrafa ma długą szyję, bo zjada liście z wysokich drzew, a te co były
niżej, zeżarła już miliony lat temu" -- to dość naiwne poszukiwanie
ciągów przyczyn i skutków.


| Skoro Pan wie lepiej, to podzielenie się tą wiedzą miałoby sens -
| językoznawstwo przestałoby wreszcie dreptać w miejscu i zajęłoby
| się czymś pożytecznym.
| Nie wiem i nie udaję, że wiem. To ostatnie uważam za zaletę.
Byłem przekonany, że zdecydowane zajmowanie określonego stanowiska,
a zwłaszcza krytyka innych przyjętych w językoznawstwie rozwiązań
wsparta jest lepszą orientacją w temacie. Zapomniałem, że rozpoczął
Pan od argumentów estetycznych ("Pięknie jest tworzyć...").


O przepraszam, "krytyką innych przyjętych w językoznawstwie rozwiązań"
to my się tu obaj zajmujemy w równym stopniu. Słowniki dla plebsu
przyjmują, że 'tysiąc' to liczebnik wyrażający liczbę 1000. Nie dam
sobie wmówić, że słownik to nie jest "przyjęte w językoznawstwie
rozwiązanie". Pan woli te uznawane przez innych oświeconych mędrców,
którzy twierdzą, że 1000 to rzeczownik -- droga wolna. Nie widzę powodów
do *obiektywnego* faworyzowania jednego z tych stanowisk. A że "pięknie
jest tworzyć", to już moja subiektywna opinia. Mam do niej prawo.


| To coś *należy* do liczebników nie z mocy Boskiego rozkazu, ale
| *ze względu na własności*. Semantyczne. To oczywiście nie jest
| pogląd językoznawstwa teologicznego.
| Ale należy, Pan zaś temu przeczył. Niesłusznie.
Czy zechciałby Pan wskazać, gdzie twierdziłem, że 'tysiąc' nie należy
ze względu na własności semantyczne do tej samej grupy co liczebniki
główne?


Przeczył Pan temu, że ta grupa nazywa się właśnie "liczebniki [główne]".


Owszem, pisałem, że tradycyjnie wydzielana grupa liczebników
nie jest wewnętrznie jednolita znaczeniowo, ale to co innego.


Tak Pan pisał? To chyba źle, bo znaczeniowo to one jednakie -- i tysiąc
i trzynaście znacza liczbę. Fleksję, to one mogą mieć różną, ale co mi
tam fleksja.


| Językoznawstwo nie jest nauką ścisłą, jak ktoś próbuje to zmienić,
| to wychodzi 'i smieszno i straszno'.
W takim razie skąd pomysł, by rozpatrywać stwierdzenie o "maksymalnej
spójności" opisu na wzór nauk ścisłych i domagać się dowodów
przeprowadzonych za pomocą rachunku różniczkowego?


Napisał Pan "udowodniono już, że opis wychodzący od kryterium fleksyjnego,
potem składniowego, wreszcie gdzieś dalej semantycznego, pozwala uzyskać
obraz maksymalnie spójny". Jak "udowodniono", to poprosiłem o dowód.
A skoro stwierdzenie tak ścisłe (maksymalna spójność), spodziewałem się
równie ścisłego dowodu.

Oczywiście można też inaczej. Można było napisać "W celu X (tu napisać po
jakiego czorta te podziały) najwygodniej jest stosować opis wychodzący
od kryterium fleksyjnego...". Można. Jednak z częściowo tylko dla mnie
jasnych przyczyn *niektórzy* językoznawcy unikają języka zrozumiałego,
wprost wyrażającego myśli i stan ich wiedzy.


| Jakoś nie czujemy się zagubieni.
| "My", znaczy kto?
Skoro przemawia Pan w imieniu zbiorowości, której grozi chaos związany
z niekonsekwentną terminologią, użyłem liczby mnogiej, by podkreślić,
że istnieje inna zbiorowość, której obecnie stosowane nazewnictwo nie
przeszkadza. Mnie nie przeszkadza także.


Tak zwane "określone koła"?

Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Telewizor w przedskolu!!!!!!!
Może wypowiem się off topicowo, ale ta cała dyskusja skłoniła mnie do pewnych
refleksji, którymi chciałabym się podzielić.
Obie powyższe wypowiedzi są opiniami osób, które w domu nie mają telewizora.
Nie wiem, czy należą one do osób, które programowo go nie posiadają, gdyż
uważają, że telewizja to odmóżdżające zło i odbiornik najlepiej zrzucić z urwiska.
A ja powiem tak: nie znoszę generalizowania.
W podobnej dyskusji odnośnie oglądania telewizji przez dzieci, na forum
"Wychowanie", przeciwniczki telewizora w domu oceniały bardzo negatywnie matki,
pozwalające dzieciom na oglądanie bajek. W tamtym wątku powstało kilka wizji:
- wizja leniwego rodzica, który sadza dziecko przed telewizorem na wiele godzin
dziennie, aby mieć spokój
- wizja znudzonego, ogłupiałego kilkulatka, przesiadującego godzinami przed
telewizorem, pozbawionego innych zainteresowań i kontaktu z rodzicami
- stereotyp, że "telewizja ogłupia" - gdy poprosiłam o konkretne przykłady owego
"ogłupienia", forum zamilkło, racząc mnie psychologiczną papką i frazesami typu
"dziecko, które ogląda telewizję, nie lubi czytać książek".

Jeszcze raz napiszę: nie znoszę generalizowania i programowych założeń.
Moje starsze dziecko ogląda telewizję. Przeważnie nie są to kreskówki (wyjątek:
Małe ZOO Lucy i Krecik na DVD), tylko programy typu "Domisie", filmy o
zwierzętach. Nigdy nie ogląda sam, bo nie lubi. W trakcie programu (nawet
kreskówki) zadaje mnóstwo pytań, nie zadowala go to, co jest w dialogu, czy
wypowiedzi lektora. Tak było np. z wyczytaną w książce o zwierzętach informacją,
że szop pracz płucze jedzenie w wodzie. Chciał koniecznie dowiedzieć się, jak to
robi, po obejrzeniu programu na AnimalPlanet, powiedział "o, właśnie tak sobie
to wyobrażałem" - czyli szukał potwierdzenia. Nie mam możliwości pokazania mu
szopa "na żywo".
Po "seansie" przeważnie wertowany jest atlas zwierząt, encyklopedia bądź coś w
tym rodzaju, młody wpada na pomysł typu "a teraz weźmy farbki i namalujmy, jak
żyrafa zjada liście z czubka drzewa".
Nie mam nic przeciwko oglądaniu telewizji przez dziecko, pod warunkiem, że jest
to czas wykorzystany mądrze, że program ma na celu poszerzenie wiedzy dziecka,
skłonienie do przemyśleń (nawet banalna bajka o Kreciku powoduje u mojego synka
serię maniakalnych pytań, przeważnie prowadzących do ciekawych rozważań). Z tego
co mi wiadomo, na tej zasadzie włączany jest telewizor u niego w przedszkolu.
Czy moje dziecko jest ogłupione? Nie sądzę.

Absolutnie nie popieram (jak ktoś mi wyżej zarzucił) niepotrzebnego wydłużania
czasu spędzanego przez przedszkolaki przed telewizorem w placówce wychowawczej,
ale nie można demonizować telewizora, traktując go jako najgorsze, co się może
dziecku przytrafić - a taki wydźwięk przebija z niektórych postów powyżej.
Czyli jak zawsze - złota zasada: umiar we wszystkim.
Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: półotwarty
Tue, 8 Mar 2005 20:53:03 +0000 (UTC), na pl.hum.polszczyzna, Jarosław
Sokołowski napisał(a):


| To w końcu jak - *nie było*, ale *miało* inną naturę?

Spodziewa się Pan, że rozpady jąder i procesy językowe mają tę samą
naturę?


Nie, zdziwiło mnie, że coś, czego nie było, jakąś naturę miało.
Strasznie to metafizyczne. O rozpadach jąder pierwiastków
promieniotwórczych dyskutować nie zamierzam, bo się na tym nie znam.


| Czy w przypadku ewolucji nie można mówić o ciągu
| przyczynowo-skutkowym?

| Której? Darwinowskiej? Niebardzo.

| Chyba każdej, z wyłączeniem ewolucji gimnastycznych i lotniczych,
| rozumianej jako proces przechodzenia jednych form w inne, zdeterminowany
| czynnikami różnej natury.

Czyli mówiąc inaczej -- źle rozumianej. Albo rozumianej powierzchownie.
"Żyrafa ma długą szyję, bo zjada liście z wysokich drzew, a te co były
niżej, zeżarła już miliony lat temu" -- to dość naiwne poszukiwanie
ciągów przyczyn i skutków.


Zapewne, i wątpię, by ktoś tak postępował. Chyba że ma Pańskie poczucie
humoru.


O przepraszam, "krytyką innych przyjętych w językoznawstwie rozwiązań"
to my się tu obaj zajmujemy w równym stopniu.


No właśnie, ale sam Pan napisał, że nie czuje się upoważniony ze względu
na zasób swoich wiadomości do podjęcia takiej polemiki. Siłą rzeczy
opowiadając się za stanowiskiem słowników dla - jak Pan to ujął - plebsu
polemizuje Pan z cytatami z Autorytetów Od Języka, choćby nieświadomie.


A że "pięknie jest tworzyć", to już moja subiektywna opinia. Mam do
niej prawo.


Errare humanum est... :)


| To coś *należy* do liczebników nie z mocy Boskiego rozkazu, ale
| *ze względu na własności*. Semantyczne. To oczywiście nie jest
| pogląd językoznawstwa teologicznego.
| Ale należy, Pan zaś temu przeczył. Niesłusznie.
| Czy zechciałby Pan wskazać, gdzie twierdziłem, że 'tysiąc' nie należy
| ze względu na własności semantyczne do tej samej grupy co liczebniki
| główne?

Przeczył Pan temu, że ta grupa nazywa się właśnie "liczebniki [główne]".


Mogę poprosić o MID? Nieraz pisałem, że Pańskiej definicji liczebnika
odpowiadają tylko liczebniki główne. Takiej nazwy używałem.


| Owszem, pisałem, że tradycyjnie wydzielana grupa liczebników
| nie jest wewnętrznie jednolita znaczeniowo, ale to co innego.

Tak Pan pisał? To chyba źle, bo znaczeniowo to one jednakie -- i tysiąc
i trzynaście znacza liczbę.


Zapomniał Pan, że tradycyjnie nazwa liczebnika przysługuje także l.
porządkowym, krotnym, częstotliwym, wielorakim, mnożnym itd. To jest ta
niejednolita znaczeniowo grupa. A i z tysiącem byłbym ostrożniejszy - po
pierwsze w liczbie mnogiej przestaje określać jakąś konkretną wielkość,
podczas gdy trzynaście czy sześć to zawsze ta sama liczba. Po drugie, w
odróżnieniu od sześciu czy trzynastu, tysiąc łączy się semantycznie (!)
z liczebnikami ułamkowymi. Sens ma np. "pół tysiąca harcerzy", ale nie
"pół sześciu harcerzy". To nie są różnice fleksyjne ani składniowe.


| Językoznawstwo nie jest nauką ścisłą, jak ktoś próbuje to zmienić,
| to wychodzi 'i smieszno i straszno'.
| W takim razie skąd pomysł, by rozpatrywać stwierdzenie o "maksymalnej
| spójności" opisu na wzór nauk ścisłych i domagać się dowodów
| przeprowadzonych za pomocą rachunku różniczkowego?

Napisał Pan "udowodniono już, że opis wychodzący od kryterium fleksyjnego,
potem składniowego, wreszcie gdzieś dalej semantycznego, pozwala uzyskać
obraz maksymalnie spójny". Jak "udowodniono", to poprosiłem o dowód.
A skoro stwierdzenie tak ścisłe (maksymalna spójność), spodziewałem się
równie ścisłego dowodu.


A wystarczyło pomyśleć - skoro językoznawstwo nie jest nauką ścisłą, to
może i takie sformułowania należy rozumieć potocznie? Jeśli ktoś mówi,
że ma ścisły umysł, to leci Pan z różniczką w garści, by to
zweryfikować?


Jednak z częściowo tylko dla mnie jasnych przyczyn *niektórzy*
językoznawcy unikają języka zrozumiałego, wprost wyrażającego myśli i
stan ich wiedzy.


Może nie zawsze wina leży po stronie językoznawców? "Język zrozumiały"
to też bardzo subiektywne pojęcie. :)


| Jakoś nie czujemy się zagubieni.
| "My", znaczy kto?
| Skoro przemawia Pan w imieniu zbiorowości, której grozi chaos związany
| z niekonsekwentną terminologią, użyłem liczby mnogiej, by podkreślić,
| że istnieje inna zbiorowość, której obecnie stosowane nazewnictwo nie
| przeszkadza. Mnie nie przeszkadza także.

Tak zwane "określone koła"?


Po prostu ludzie zajmujący się tym na co dzień, w ramach wykonywanej
pracy.

Przejrzyj wszystkie wiadomoci z tego wtku